Gljúfrasteinn – zwiedzanie domu-muzeum noblisty
Przekroczenie progu Gljúfrasteinn, ukrytego w malowniczej dolinie Mosfellsdalur, wywołuje niezwykłe wrażenie. To nie jest kolejne sterylne muzeum, w którym boimy się głośniej odetchnąć. Kiedy odwiedzam dom Halldóra Laxnessa – jedynego islandzkiego noblisty – zawsze czuję się tak, jakby gospodarz przed chwilą wyszedł na spacer po dolinie. Na biurku wciąż leżą rozrzucone notatki, a w salonie przy gramofonie czekają ulubione płyty jazzowe. To miejsce autentycznie żyje i zachowuje niesamowitą, domową atmosferę.
Noblista, który ukształtował literacką duszę Islandii
Dla nas, fanów islandzkiej kultury, Laxness to absolutna instytucja. W ciągu niemal siedmiu dekad swojej kariery opublikował 62 książki, a cały literacki świat oklaskiwał go w 1955 roku, gdy odbierał Nagrodę Nobla. Swój azyl – dom, którego nazwa w wolnym tłumaczeniu oznacza "kamień przy wąwozie" – postawił w 1945 roku. Był to kluczowy moment dla całej wyspy, która zaledwie rok wcześniej ogłosiła pełną niepodległość.
Państwo islandzkie postąpiło niezwykle mądrze, wykupując tę rezydencję w 2002 roku, w setną rocznicę urodzin pisarza. Dwa lata później udostępniono ją odwiedzającym, decydując się na pozostawienie wszystkiego w nienaruszonym stanie.
Architektura i wnętrza, w których zatrzymał się czas
Sama bryła budynku, zaprojektowana przez Ágústa Pálssona, to rewelacyjny przykład islandzkiego modernizmu połowy XX wieku. Surowa konstrukcja z zewnątrz idealnie współgra z krajobrazem, jednak to wnętrza grają tu główną rolę. Największe wrażenie zawsze robi na mnie zalany południowym słońcem salon z centralnie ustawionym fortepianem. Wiemy z licznych przekazów, że Laxness po prostu uwielbiał grać utwory Bacha w przerwach od pracy.
Samo pisanie odbywało się piętro wyżej, w odizolowanym gabinecie. Noblista preferował pracę na stojąco, dlatego znajdziecie tam specjalnie skonstruowane biurko – rozwiązanie, które wyprzedziło dzisiejszą modę na ergonomię o dobrych kilkadziesiąt lat. Ciepły, bezpretensjonalny klimat tej przestrzeni zawdzięczamy jednak Auður Sveinsdóttir, żonie pisarza. Była świetną artystką, a jej oryginalne tekstylia ścienne i skomplikowane wzory dziewiarskie do dziś zdobią te wnętrza.
Prywatna kolekcja sztuki bez muzealnych linek
Gljúfrasteinn to przy okazji doskonała, nieoficjalna galeria islandzkiego modernizmu. Laxness chętnie otaczał się malarzami i twórcami ze środowiska lokalnej bohemy, od których często dostawał obrazy. Na ścianach zawieszono między innymi płótna mistrza lawowych krajobrazów Jóhannesa Kjarvala czy intrygujące abstrakcje Svavara Guðnasona. Najpiękniejsze jest to, że płótna nie są uwięzione w gablotach z surowymi podpisami. Zostały dokładnie tam, gdzie przed laty powiesili je gospodarze.
Logistyka: Jak dojechać i nie utknąć w drodze
Praktyczna strona wizyty wymaga odrobiny uwagi, zwłaszcza jeśli planujecie podróż komunikacją miejską. Posiadłość leży zaledwie 20 kilometrów od centrum Reykjavíku, tuż przy drodze nr 36 prowadzącej do Parku Narodowego Þingvellir. Podróżując samochodem z wypożyczalni, dojedziecie tu w około 25 minut i zaparkujecie bezpłatnie bezpośrednio pod budynkiem.
Wybór żółtych autobusów Strætó to już bardziej złożona operacja. Najpierw trzeba złapać linię 15 do węzła Háholt w Mosfellsbær, a tam przesiąść się w linię podmiejską P27. Wielu turystów omija ważny szczegół: autobus P27 kursuje wyłącznie na wcześniejsze zamówienie. Aby sprawnie dotrzeć do przystanku Laxnes, z którego czeka was jeszcze 1,5 km malowniczego spaceru do muzeum, należy zadzwonić pod numer (+354) 540 2740 (serwis Pant) minimum 30 minut przed odjazdem z Háholt.
Bilet normalny kosztuje obecnie 1500 ISK, a ulgowy dla studentów i seniorów 1200 ISK. Osoby poniżej 18. roku życia wchodzą za darmo. Warto też pilnować sezonowego harmonogramu – latem drzwi otwarte są codziennie w godzinach 10:00–17:00, zimą muzeum działa krócej, od wtorku do piątku do 16:00.
Muzyka w salonie i wiatr nad wodospadem Helgufoss
W miesiącach letnich muzeum cudownie wraca do swoich muzycznych tradycji. W każdą wakacyjną niedzielę o 16:00 salon wypełniają dźwięki w ramach cyklu Stofutónleikar. Bilet za 3900 ISK pozwala usiąść w pokoju noblisty i posłuchać na żywo utworów wiolonczelowych czy islandzkiego folku, z widokiem na zalaną słońcem dolinę.
Gdy wyjdziecie z domu, warto pójść śladami samego pisarza. Dolina Mosfellsdalur była dla niego nieskończonym źródłem twórczej energii i miejscem niemal codziennych wędrówek. Bezpośrednio z muzeum prowadzi świetna, licząca około 3,2 km ścieżka wzdłuż rzeki Kaldakvísl. Szlak doprowadzi was do kameralnego, dwunastometrowego wodospadu Helgufoss. Znajdziecie tam zupełny spokój i odosobnienie, którego często brakuje na zatłoczonych trasach Golden Circle. Mając jednak na uwadze kaprysy islandzkiej aury, koniecznie załóżcie solidne obuwie trekkingowe, ponieważ ścieżka potrafi być bardzo błotnista.
Wizyta w Gljúfrasteinn, uzupełniona doskonałym audio-przewodnikiem oprowadzającym po zakamarkach domu i zwieńczona spacerem po dolinie, to idealny plan na kilkugodzinne zanurzenie się w historii najpiękniejszej islandzkiej literatury.